„STÓJ!” – krzyknęłam. Obaj przestali walczyć, a zakres ich obrażeń stał się widoczny. Nagle zalał mnie smutek i żal, musiałam usiąść. Barg ucierpiał bardziej – miał dwa podbite oczy, rozbitą wargę i sińce na piersi. Sykorn nie wyglądał o wiele lepiej. Barg ledwo stał na nogach i zachwiał się w tył. Mój smutek i żal musiały dotrzeć do Sykorna, bo wyciągnął rękę i pomógł bratu odzyskać równowagę. Se






