Lori zabrała dziecko na spacer po ogrodach. Dzień był dość słoneczny, ale nie było też zbyt gorąco.
Pomyślała, że dobrze by było, gdyby zarówno ona, jak i dziecko zaczerpnęły tak potrzebnego świeżego powietrza.
Jej dzień był do tej pory raczej prozaiczny. Cały czas zajmowała się Emilią; nie narzekała jednak, kochała swoją pracę. Była bardzo satysfakcjonująca i trzymała wszystkie złe myśli na dysta






