Z punktu widzenia narratora
Wszystkie te lata bólu, niesprawiedliwości i cichej rozpaczy w końcu wybuchły niczym tama, która nie była już w stanie dłużej wytrzymać. Szloch Elary roznosił się echem po pokoju, surowy i druzgocący, z każdym okrzykiem wyciągając na powierzchnię odłamki udręki. Jej ramiona drżały gwałtownie, gdy opadła na stół do haftowania, z palcami wciąż poplamionymi krwią od wcześn






