Z punktu widzenia narratora
Carmen stała przy bramach Akademii Vanguard, a jej palce zaciskały się na rączce parasola. Mgła wiła się wokół jej stóp niczym ostrożne cienie, i chociaż chmury nad nią się nie rozstąpiły, w jej spojrzeniu widać było ślad światła – pełen nadziei, niepewny.
Ostry pomruk silnika przeciął poranną ciszę.
Smukły, czarny Maybach pomknął mokrą od deszczu drogą, rozpryskując wo






