Z perspektywy trzeciej osoby
Palce Juliana zacisnęły się mocno na metalowej ramie wózka, a kłykcie zbielały z napięcia. Przeszywający ziąb stali wnikał mu w kości, ale było to niczym w porównaniu z lodowatym przerażeniem zżerającym mu serce.
Czyżby stawiała między nimi granicę?
Nie mógł na to pozwolić.
– Co masz na myśli, mówiąc, że to nie ma znaczenia? – warknął Julian, a jego głos drżał z niedow






