Punkt widzenia trzeciej osoby
– Nie, to nieprawda! Kłamiesz, oszukujesz mnie... –
Julian krzyczał na Elarę, a jego głos był ostry z rozpaczy. – Byłaś wtedy tylko licealistką! Jak mogłabyś wysyłać mi dziesięć tysięcy każdego miesiąca?
– Nie myśl, że nie wiem, kto tak naprawdę mnie wspierał – zakpił Julian. – To była Vivienne. Tylko bogata dziedziczka taka jak ona nie przejmowałaby się marnymi dzies






