Punkt widzenia Elary
Zobaczyłam to w chwili, gdy jego wzrok opadł na moją lewą dłoń – na pierścionek.
Prosta, obsydianowa obrączka, idealnie dopasowana do mojego środkowego palca. Obietnica Luciena.
I w tym właśnie momencie Julian pękł.
Jego knykcie zbielały, gdy zacisnął dłonie na podłokietnikach wózka inwalidzkiego, a metal zatrzeszczał pod jego palcami.
– Co to do cholery za pierścionek?! – war






