Uśmiech Clary był pełen ciepła, gdy zawołała: — Alfo Lucienie, Matriarchini, musicie tego skosztować. Luna Elara sama przygotowała ten makaron.
Matriarchini Duskgrave i pani Beck zwróciły wzrok na Elarę, a w ich spojrzeniach lśniła czułość.
— Och, moje słodkie szczenię, to takie troskliwe z twojej strony — zachichotała Matriarchini, a w jej głosie brzmiał łagodny autorytet starszego wilka. — Zawsz






