Gdy Kaelie przestała mówić, w sali konferencyjnej na długą chwilę zapadła cisza.
„Kaelie, jestem twoim ojcem!” — ryknął Garrett z ledwie skrywaną furią. Aura Likana, którą emitował, stała się chaotyczna w jego gniewie, a otaczające powietrze zdawało się zapłonąć od jego złości, wzbudzając subtelne poczucie ucisku.
Jednak Kaelie pozostała całkowicie niewzruszona. Tonem chłodnej obojętności odpowied






