Drzwi otworzyły się i Kaelie zobaczyła wchodzącego Jaxona z bukietem krwistoczerwonych róż w dłoni.
Zmarszczyła brwi. „Co on tu robi? Czy nie wyraziłam się wystarczająco jasno, że nie jestem zainteresowana?”
„Panno Ashcroft, pamięta mnie pani? Usłyszałem, że nie czuje się pani najlepiej, więc od razu przyjechałem sprawdzić, co słychać. Wszystko w porządku?”
Jaxon podwiózł rano Brię do szkoły i usł






