languageJęzyk
Strona główna/Wierny/Bez Likana i Zabójcza/Rozdział 9 Cień Wraith: Sekrety i moc

Rozdział 9 Cień Wraith: Sekrety i moc

Autor: Adrian Novak15 cze 2026

Nawet po pięciu latach sama myśl o tym sprawiała, że jej serce biło szybciej ze strachu.

Tamto zdarzenie niosło ze sobą zbyt wiele konsekwencji – absolutnie nie mogło wyjść na jaw.

Jedynym sposobem, by sekret pozostał pogrzebany na zawsze, było całkowite zniszczenie Kaelie. W ten sposób nikt nigdy nie odkryłby prawdy.

Ale Kaelie dopiero co wróciła, a pośpiech mógłby tylko wzbudzić podejrzenia. Musiała poczekać na odpowiedni moment i zaplanować wszystko wspólnie ze Sloane.

Przez dwie ostatnie lekcje Kaelie spała z głową na ławce. Gdy tylko lekcje dobiegły końca, chwyciła plecak i wyszła.

W chwili, gdy przekroczyła bramę szkoły, zobaczyła czekającego na nią Rowana.

Domyśliła się, że nagła zmiana decyzji pana Vickery’ego miała z nim coś wspólnego.

Nie czekając, aż Rowan się odezwie, Kaelie otworzyła drzwi samochodu i wsiadła do środka.

Starannie przygotowana mowa Rowana wyparowała. Nie potrafił wykrztusić ani słowa.

– Killian, tak? Raz cię uratowałam, a teraz ty pomogłeś mi. Jesteśmy kwita. Nie szukaj mnie więcej – powiedziała Kaelie, a jej uderzająco niebieskie oczy pełne były niechęci.

Status Killiana był zbyt wysoki. Co gorsza, miał powiązania z tą tajemniczą organizacją. Kaelie nie zamierzała pozwolić mu zburzyć spokoju, na który tak ciężko pracowała.

Bez względu na to, jak dziwne uczucia w niej budził, nie chciała mieć z nim nic wspólnego.

– Moje życie jest warte o wiele więcej – odparł spokojnie Killian.

Wszystko, co zrobił, to poprosił Rowana o telefon do dyrektora Noveria Prep. To była drobnostka w porównaniu z tym, co ona zrobiła dla niego.

– Jestem alfą watahy Umbra-Veil i szefem Vandermere Global. Potrzebuję cię.

Rowan niemal się zakrztusił. Vandermere Global może zatrudnić każdego, kogo zechce. Dlaczego, u licha, alfa tak zafiksował się na punkcie Kaelie?

Spojrzenie Kaelie nie drgnęło. – Jestem tylko buntowniczką, która nie zna nic prócz kłopotów. Co mogłabym mieć, czego ty potrzebujesz?

Rzadko zdarzało się, by ktokolwiek potrafił tak wytrzymać spojrzenie Killiana. Ona naprawdę jest inna.

– Twoje umiejętności medyczne.

– Umiejętności medyczne? – Kaelie wybuchnęła śmiechem. – Co to za żart? Jestem siedemnastoletnią uczennicą. Mówiłam ci już – miałam szczęście przy usuwaniu tej kuli. Gdyby nie to, byłbyś martwy.

– Kaelie, nie żartuję. Przemyśl to dobrze.

Vandermere Global... Sama ta nazwa była legendą. Najpotężniejsze likany w Noverii marzyły o jakichkolwiek powiązaniach z tą firmą. A ona po prostu to zlekceważyła.

Kaelie nie chciała tracić więcej czasu. Wiedziała, że nie odpuszczą, bez względu na to, co powie.

– Alfo, jeśli chcesz się z nią umówić, po prostu to powiedz! Spójrz na nią – nawet nie wierzy w twoją wymówkę – zażartował Rowan.

Killian odprowadził Kaelie wzrokiem, gdy wysiadała z samochodu. Jest dokładnie w moim typie.

Gdy tylko Kaelie wyszła, jej telefon zaczął dzwonić. Zerknęła na ekran i natychmiast odrzuciła połączenie.

Jednak dzwoniący był uparty, telefon dzwonił raz po raz, aż w końcu odebrała.

– To lepiej niech będzie coś ważnego – warknęła. – Nie mam nastroju.

– Wraith, wciąż tak samo wybuchowa. Kiedy wracasz? – zapytała Sola Rock, niezrażona jej tonem.

– Przejdź do rzeczy.

– Dobra. Jest zlecenie – bierzesz je? – Sola Rock znała charakter Wraith. Przyjmowała zlecenia tylko pod wpływem impulsu, ale gdy już się za coś zabrała, zawsze robiła to perfekcyjnie.

– Nie.

Wraith, najmłodsza i najzdolniejsza hakerka w Zakonie Sky-shard, pracowała wyłącznie na własnych warunkach.

– To dotyczy cyberbezpieczeństwa Monterry. Naprawdę mam nadzieję, że potraktujesz to poważnie – naciskała Sola Rock. Gdyby chodziło o jakiekolwiek inne zlecenie, nie dzwoniłaby.

– Cyberbezpieczeństwo? – To wzbudziło zainteresowanie Kaelie.

– Dobra. Podeślij szczegóły – rzekła i rozłączyła się.

Sola Rock była gotowa do dalszej kłótni, ale słysząc zgodę Kaelie, pośpiesznie wysłała informacje.

W międzyczasie, w siedzibie Vandermere Global, Killian wrócił po odebraniu telefonu od Xandera Volkova.

– Alfo, Wraith znowu się pojawiła! – powiedział Xander, ledwo powstrzymując ekscytację.

Świadomość, że jego idolka znów jest aktywna, niemal doprowadziła go do szaleństwa.

– Zwołaj spotkanie całej korporacji. Tym razem dowiem się, kim naprawdę jest Wraith.

Wraith, najzdolniejsza hakerka na kontynencie likanów, była żywą legendą. Nikt nie znał jej płci, wyglądu ani nawet gatunku – duch w cyfrowym świecie.

Każdy międzynarodowy konglomerat chciał zwerbować Wraith. Posiadanie jej po swojej stronie oznaczałoby absolutną kontrolę nad cyberbezpieczeństwem.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 9: Rozdział 9 Cień Wraith: Sekrety i moc - Bez Likana i Zabójcza | StoriesNook