Twarz pana Stricklanda stężała, a usta zacisnęły się w wąską linię. Poprawił okulary i spojrzał na mnie z czymś, co w jego mniemaniu było onieśmielającym autorytetem.
„To nie jest scena dla pani występów, panno Carmichael”, powiedział chłodno. „Ta sprawa została już skierowana do Komisji ds. rzetelności akademickiej. Przesłuchanie zaplanowano na jutrzejsze popołudnie”.
Przez klasę przeszła fala sz






