Zmuszając się do otwarcia oczu, wyjrzała przez szparę w drzwiach. Mały chłopiec, który stał na czatach, podskoczył z zaskoczenia i odwrócił się twarzą do niskiego, krępego mężczyzny, który nad nim górował. Mężczyzna warknął coś po amharsku oskarżycielskim tonem. Nawet w moim gorączkowym stanie byłam w stanie wyłowić jego słowa – żądał wyjaśnień, dlaczego chłopiec kręci się na zewnątrz, zamiast iść






