Dłonie Vance’a poruszały się metodycznie, gdy kończył bandażować moje ramię. Nie wypowiedział ani słowa, odkąd wyjawiłam mu prawdę o swojej tożsamości. Cisza między nami stawała się cięższa z każdą minutą, przerywana jedynie szumem deszczu i okazjonalnym dźwiękiem rozdzieranej taśmy medycznej.
— Tak trudno to zaakceptować? — przerwałam bieg jego myśli.
Ręce Vance’a zamarły na chwilę, po czym wróci






