Ciche pukanie do drzwi apartamentu wyrwało mnie z lekkiego snu. Wróciłam do łóżka kilka godzin temu po swojej nocnej eskapadzie, uważając, by nie obudzić Vance'a, który wydawał się spać na kanapie.
Przez lekko uchylone drzwi sypialni usłyszałam głos Declana: — Proszę pana, muszę...
— Nie teraz — uciął stanowczo Vance.
Przeciągnęłam się i wstałam, przeczesując palcami splątane brązowe włosy. Równie






