Declan wrócił do apartamentu w niecałe trzydzieści minut, z torbą zakupową w ręku i lekko zdyszany.
— Znalazłem aptekę, proszę pana — zameldował Vance'owi. — Choć nie każdy sklep tutaj ma takie artykuły.
— Dziękuję, Declan — powiedział Vance, odbierając torbę z satysfakcjonującym skinieniem głowy. — To było sprawne działanie.
— W środku jest wszystko, o co pan prosił, oraz leki przeciwbólowe — dod






