Stałam na piaszczystym podłożu areny El Soberano, omiatając wzrokiem trzydziestu pięciu liderów najemników, którzy utworzyli wokół mnie luźny krąg. Ich twarze były wyrytymi mapami przemocy — blizny, połamane nosy i zimne oczy, które widziały najgorsze przejawy ludzkiej natury. Każdy z nich był legendą w wenezuelskim półświatku, dowodząc grupami specjalizującymi się we wszystkim: od odbijania zakła






