Vivienne:
„A więc ten człowiek nawet nie zadał sobie trudu, by się z tobą ożenić” – zakpił Jaxon, gdy wpatrywałam się w tę całą „ślubną” rzecz, która rzekomo miała być przypieczętowaniem naszego związku. Jedyną pamiątkę z tego durnego czasu spędzonego z Dominikiem. „I wciąż przy nim trwałaś? Ciekawe, na co czekałaś?”.
„To nie twoja sprawa” – odparłam, na co Jaxon parsknął.
„Jakim cudem przyjęłaś j






