Yara:
„Hej” – powiedziałam, uśmiechając się do Rocco, który wychodził z tunelu z trzema członkami watahy.
„Cześć, Yara” – odparł, kładąc dłoń na moim ramieniu i ściskając je lekko. „Potrzebujesz czegoś?”
„Właściwie to przyszłam do ciebie. Powiedzieli mi, że zajmujesz się tunelami, więc pomyślałam, że wpadnę cię zobaczyć. Wiesz, minęło sporo czasu, odkąd udało nam się porozmawiać i, no wiesz, rozer






