Dominic:
— Nie martw się, Yara jest u nas bezpieczna, Dominic. Naprawdę nie musisz robić ze wszystkiego wielkiej sprawy tylko dlatego, że rzeczy nie idą po twojej myśli — powiedział Jaxon, krzyżując ramiona na piersi.
— TY PIEPRZONY GNOJU…
— Ciebie, Silas, i twój gniew potrafię zrozumieć. Zakładam, że jesteś ojcem dziewczyny — rzucił Jaxon, na co Silas odpowiedział niskim, ostrzegawczym warkotem.






