Dominic:
— Nie — rzuciła Gianna, mierząc mnie wściekłym wzrokiem. — Powiedziałam: nie. Ten człowiek nie przekroczy progu naszego domu, nie będzie brał udziału w tym, co robimy, i nie będzie...
— Gianna, będziemy potrzebować jego pomocy, jeśli chcemy przeciwstawić się starszyźnie. Nie zdołamy rzucić im wyzwania sami, Gianna. Wiesz, że coś planują...
— Ich plan można powstrzymać, ale współpraca z ni






