Gianna:
Szłam w stronę sypialni, nie racząc Dominica ani jednym spojrzeniem.
Wiedział, że jestem zła – do diabła, byłam wściekła, a im więcej mówił na ten temat, tym bardziej narastała we mnie furia. Nie ułatwiało mi sprawy to, że oczekiwał ode mnie, iż uznam to za normalne. Ale nie, jak mój mąż mógł uważać, że człowiek, którego SAM zabił, nie będzie stanowił zagrożenia dla naszych dzieci? Oczywiś






