Gianna:
— Zabrałeś ze sobą żonę? — zapytał Jaxon, unosząc brew i patrząc na Dominica, jakby czekał na to, co powiem. Jego wzrok spotkał się z moim, a ja spuściłam głowę, przez chwilę unikając jego oczu i nie wypowiadając ani słowa.
— Jest matką mojego syna i opiekuje się Lorenzo, dając mu matczyną miłość, której nie zaznał od nikogo innego — odparł Dominic, patrząc mężczyźnie prosto w oczy. — Będz






