Dominic:
– Chcę iść do środka, do mamy! – usłyszałem, jak Milo krzyczy na Vivienne w ogrodzie.
Moja żona nie spuszczała z niego wzroku, robiąc, co w jej mocy, by zapanować nad swoimi uczuciami, wiedząc, by nie powiedzieć nic niewłaściwego mojemu synowi. Wiedziała, że JEDNO niewłaściwe słowo może doprowadzić do konsekwencji, z którymi nie chciała się teraz mierzyć, i wiedziałem, że zachowa się mądr






