[Punkt widzenia Romana]
Gdy tego ranka po raz drugi otworzyłem oczy, wyciągnąłem rękę, by odnaleźć Tessę, ale szybko odkryłem, że jestem sam. Serce załomotało mi w piersi i natychmiast usiadłem prosto. Rozejrzałem się po pokoju, nie znajdując po niej najmniejszego śladu.
Co u licha?
Chwyciłem telefon i wysłałem do Tessy krótką wiadomość w nadziei na jakiekolwiek wyjaśnienie. To, co przeszliśmy — w






