PERSPEKTYWA ROMANA
„No proszę, w końcu zdecydowałeś się zjawić, Carver? Dzięki, że zaszczyciłeś nas swoją obecnością. Byłem pewien, że postawisz sobie za punkt honoru opuszczenie kolejnego semestru zajęć” – powiedział do mnie profesor Preston, a w jego głosie ociekało sarkazmem.
Wzruszyłem ramionami, swobodnie idąc w stronę Tessy, która siedziała w tylnym rogu sali. Tuż obok niej było wolne miejsc






