– Mamo? – zapytałam, patrząc to na Romana, to na moją matkę.
Mama zerknęła na mnie i uśmiechnęła się. – O, kochanie, już nie śpisz.
– Co się dzieje? – Nie mogłam oderwać wzroku od Romana, który siedział wygodnie na naszej kanapie z ramieniem swobodnie zarzuconym na oparcie.
– Roman wpadł, bo zdaje się, że wybieracie się do ośrodka narciarskiego. Ale powiedziałam mu, że jeszcze odpoczywasz, więc za






