Duża, pewna dłoń przesunęła się po środku mojej klatki piersiowej, zwalniając, im niżej schodziła.
– Nie przestawaj – powiedziałam, odwracając się na łóżku w stronę ciepła tej dłoni, wciąż z zamkniętymi oczami. Potem moje ciało zostało przyciągnięte bliżej, aż moje plecy mocno przywarły do twardej, szerokiej piersi. Czekaj… czyjej właściwie piersi? Gwałtownie otworzyłam oczy i odwróciłam się.
Tuż obok mnie leżał Roman, powoli wybudzając się ze snu.
– O mój Boże. O mój Boże, o mój Boże, o mój Boże. Co ty tutaj robisz?! – wrzasnęłam.
– No cóż, to moje łóżko. Więc… – powiedział Roman, wzruszając ramionami.
Rozejrzałam się wokół i uświadomiłam sobie, że jestem w pokoju Romana, pełnym sportowych dekoracji. Wyskoczyłam z jego uścisku, chwyciłam ręcznik, owinęłam nim swoje nagie ciało i zaczęłam krążyć po pokoju.
– Roman, co my właściwie zrobiliśmy zeszłej nocy?
Z poprzedniego wieczoru pamiętałam tylko, że upiłam się na imprezie. Ale wszystko, co wydarzyło się później, było mgliste. Zdzierane ubrania. Moje nogi owinięte wokół umięśnionego ciała Romana. Gwałtowne pocałunki.
– Powiedziałaś, że chcesz się zemścić na Calebie, więc to zrobiłaś – powiedział Roman, patrząc na mnie z łóżka. Jego muskularna klatka piersiowa była całkowicie odsłonięta.
Jego wzrok był we mnie utkwiony, podczas gdy ja dalej krążyłam tam i z powrotem z gonitwą myśli.
– Myślałam, że wilkołaki nie… – zaczęłam, urywając w połowie tego, co naprawdę chciałam powiedzieć. Nie potrafiłam dokończyć zdania. Nagle poczułam straszne zażenowanie.
Ale Roman dokładnie wiedział, co mam na myśli. – Myślałaś, że nie sypiam z ludzkimi dziewczynami?
Skinęłam powoli głową, szeroko otwierając oczy.
Roman wzruszył ramionami. – Zazwyczaj tego nie robię. Ludzkie dziewczyny nigdy mnie nie interesowały. Ale nie wiem, jeśli chodzi o ciebie, Tessa, po prostu nie mogłem się powstrzymać. – W oczach Romana zapłonął ogień.
Cofnęłam się nieświadomie i potknęłam o jego fotel komputerowy.
– Och – to było wszystko, co zdołałam z siebie wykrztusić.
– Może wrócisz do łóżka? – zasugerował Roman, nie spuszczając ze mnie wzroku.
Pokręciłam głową.
W tym samym momencie do drzwi jego sypialni rozległo się pukanie. – Roman, kochanie, nie śpisz już?
Moje oczy rozszerzyły się z przerażenia. To była jego mama po drugiej stronie!
Podbiegłam do łóżka i zanurkowałam pod kołdrę. Przywarłam do Romana, próbując wykorzystać jego duże ciało jako tarczę.
– Tak, mamo. Nie śpię. – Jego głos był chrapliwy i niski.
Drzwi otworzyły się na oścież, a ja spod ciemnej kołdry usłyszałam głos jego matki: – Przygotowałam ci śniadanie na dole. Wiesz, że musisz dbać o siły przed meczami hokejowymi. – Na chwilę przerwała. A potem… – Kochanie, kto to się z tobą chowa pod kołdrą?
– O, to tylko… – zanim Roman zdążył dokończyć, desperacko uścisnęłam jego udo. Drgnął. Musiałby zwariować, gdyby chciał powiedzieć mamie o mnie.
– Och, nikt. Nikt się ze mną nie chowa.
– Jasne… W każdym razie, pamiętaj, żeby wziąć coś dla swojej koleżanki, żeby nie zgłodniała – powiedziała lekko mama Romana. Kilka sekund później usłyszałam otwieranie i zamykanie drzwi. Poszła sobie. W końcu.
Wygrzebałam się z łóżka i zaczęłam pośpiesznie wkładać ubrania. Były rozrzucone po całym pokoju. Musiałam stąd uciekać. Natychmiast.
– Nie wiem, dlaczego zdecydowałaś się ukryć, Tessa. Wcale nie musiałaś tego robić.
– Żartujesz sobie, prawda?! Czy ty masz pojęcie, co by się stało, gdyby twoja mama, gdyby ktokolwiek dowiedział się o tym, co zrobiliśmy zeszłej nocy? To by mnie zniszczyło! – Wskoczyłam w dżinsy i szybko je podciągnęłam, mocując się z guzikiem. – O mój Boże, Caleb…
– Zapomnij o Calebem! – warknął Roman, a na jego twarzy odmalowała się złość, gdy usiadł na łóżku.
Wzdrygnęłam się słysząc siłę jego głosu. Dyszał coraz szybciej, ale tym razem nie było to spowodowane pożądaniem.
– Zeszła noc, to był… mój pierwszy raz. Nigdy z nikim nie byłam. Nawet z Calebem – wyszeptałam, obejmując się ramionami.
Oczy Romana rozszerzyły się ze zdziwienia. Jego twarz natychmiast złagodniała. – Mówisz poważnie?
Otworzyłam usta, żeby powiedzieć coś więcej, ale po prostu nie miałam teraz na to czasu. Musiałam wyjść z jego domu. I musiałam to zrobić tak, żeby jego mama, tata ani Caleb mnie nie zobaczyli.
– Muszę iść – rzuciłam. Podeszłam do okna w sypialni Romana i pchnęłam je, by się otworzyło. Na szczęście jego sypialnia i moja były tak blisko siebie, że mogłam po prostu przejść prosto do swojego pokoju.
Kiedyś nienawidziłam tego, że nasze pokoje są tak blisko, zwłaszcza że widziałam te wszystkie inne wilkołaczyce, które tam sprowadzał. Miałam miejsce w pierwszym rzędzie na wszelkiego rodzaju rzeczy, które Roman lubił robić w łóżku z dziewczynami. Ale dzisiaj byłam wdzięczna za tę bliską odległość.
Wyszłam przez okno, trochę się siłując. Wtedy poczułam, jak wielkie dłonie Romana chwytają mnie w talii i delikatnie wpychają do mojego pokoju, wprost na łóżko.
Odwróciłam się. – Dzięki. – Roman skinął głową ze swojego pokoju z troską na twarzy. Nie obchodziło mnie to. Nie mogło. Zasunęłam zasłony.
Opadłam na łóżko, całkowicie i kompletnie wyczerpana. Z kieszeni dobiegło wibracja. Wyjęłam telefon i spojrzałam na ekran. To był SMS od Caleba: „Byłaś na imprezie, Tessa?”
Odpisałam mu: „Idź do diabła!”
A potem on odpisał: „Słuchaj, Tessa, w porządku. Chloe i ja oczywiście spaliśmy ze sobą. Ale wiesz dlaczego! Jestem wilkołakiem płci męskiej. Wszyscy zakładają, że moją dziewczyną będzie wilkołaczyca. Spałem z Chloe, bo jeśli cokolwiek się wydarzy, ona może mieć wilkołacze dzieci. Ludzie tacy jak ty i wilkołaki jak ja nie mogą się rozmnażać!”
Czy Caleb mówił to poważnie? Pokręciłam głową i odpisałam mu: „Skończyliśmy ze sobą”.
Nie mogłam ryzykować ponownego wciągnięcia w orbitę Caleba, więc zablokowałam jego numer. Otworzyłam laptopa, próbując oderwać myśli opowiadaniem, nad którym pracowałam do szkoły. Ale to był romans o mnie i Calebie. Nagle poczułam, że to wszystko to tylko kłamstwa.
Zaznaczyłam całą historię i nacisnęłam „usuń”.
Próbowałam zacząć inną historię, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Musiałam wyjść z domu. Chwyciłam plecak, wrzuciłam do niego laptopa i zeszłam na dół.
Mama siedziała na kanapie, czytając książkę. – Cześć kochanie, idziesz do szkoły?
– Tak.
– Idealny moment. Bracia Carver czekają na zewnątrz, żeby cię podwieźć.
Moje oczy gwałtownie się otworzyły. – Co?! Nie.
Mama opuściła okulary. – Co w ciebie wstąpiło? Zawsze jeździsz z Calebem.
Ale jak miałam powiedzieć mamie o tej chorej sytuacji, w którą wpakowałam się z obydwoma chłopakami? Spotykałam się z Calebem, a właśnie przespałam się z jego bratem, Romanem. Jak miałam to wszystko wyjaśnić?!
– Mamo, muszę lecieć.
Wyszłam na zewnątrz. Caleb był tam, stał przed swoim starym gratem. Był tam też Roman, oparty o swojego drogiego Mercedesa.
Caleb spojrzał z irytacją na Romana, a potem z powrotem na mnie. – Wsiadaj do auta, Tessa.
Przeszłam obok Caleba, prosto do samochodu Romana i wsiadłam do środka.
Roman wślizgnął się na miejsce kierowcy i zerknął w moją stronę, uśmiechając się szeroko. – Grzeczna dziewczynka.






