— Woah, to naprawdę jest niesamowite — powiedział Roman, gdy wchodziliśmy do krytego ogrodu.
Dokładnie tak, jak przypuszczałam, wszystkie rozwieszone wokół światełka były zapalone, nadając miejscu eteryczny blask. Każda sosna była rozświetlona i ozdobiona ciemnoczerwonymi, aksamitnymi kokardami.
— Pięknie tu, prawda? — zanuciłam cicho.
Biorąc pod uwagę późną porę, większość gości hotelowych była j






