Skończyło się na tym, że obejrzałyśmy z mamą jedną z jej ulubionych komedii romantycznych z lat pięćdziesiątych, ten film z Grace Kelly i Frankiem Sinatrą. Przez cały seans starałam się nie myśleć o Romanie. Ale było to niebywale trudne.
Mimo że dorastaliśmy jako sąsiedzi i czasami zdarzało mi się zerkać w stronę jego okna, ciekawa życia, jakie prowadzi, to nie było nic w porównaniu z przyciąganie






