„Caleb, proszę, zostaw mnie w spokoju” – błagałam. Serce waliło mi w piersi. W łazience było ciemno, ale światło księżyca wpadające z zewnątrz pozwalało mi wyraźnie widzieć twarz Caleba. Wyglądał niemal na obłąkanego.
„Zostawię cię w spokoju, jak tylko mi powiesz, dlaczego postanowiłaś rzucić się na mojego brata” – powiedział Caleb, a jego usta zacisnęły się w twardą linię. Na jego twarzy nie było






