PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Zwinęłam włosy, które wysunęły się z opaski, w koczek i wsunęłam niesforne kosmyki pod spód.
„Znajdźmy to coś, Lyraeo”.
Zaczęłam motywować się z każdym stawianym krokiem. No i co z tego, że Varkon zostawił mnie na samym środku niczego, tak po prostu? To nie była nawet setna najgorsza rzecz, jaką mi kiedykolwiek zrobił.
Przynajmniej mogłam zostać sama ze swoimi myślami. A były






