Morwenna przeniosła bezżywotne ciało Lyraei za dom i tam je porzuciła.
Uśmiechnęła się krzywo, patrząc na jej skórę, która z każdą sekundą stawała się coraz bledsza.
— Zdechnij w rynsztoku — syknęła, po czym odeszła.
Udało jej się odejść na niewielką odległość od domu, gdy natknęła się na Eldrina.
— Dlaczego tu jesteś? — zapytał, mierząc ją podejrzliwym wzrokiem.
— Powinnam zadać ci to samo pytani






