PUNKT WIDZENIA VARKONA
Przez okna dostrzegłem najsłabszą zapowiedź pełni księżyca.
Bębny zaczęły wybijać rytm i wszyscy zapewne zmierzali już na plac festynowy.
Powstrzymałem chęć odnalezienia Lyraei i zapewnienia nam obojgu ulgi, której potrzebowaliśmy, oddając się szkicowaniu.
Zanim skończyłem, było już późno.
Lyraea nie była jedyną rzeczą, od której musiałem odciągnąć uwagę.
To właśnie w noc pe






