PUNKT WIDZENIA LYRAEI
Z moich oczu spłynęła łza, ale ze złością ją otarłam.
Co tu było do płakania? Zanim pojawiłam się ja, zawsze była Morwenna.
Była jego pierwszą pod każdym względem. To, że zajście w ciążę zajęło jej tyle czasu, było dziwne.
Po raz kolejny przypomniano mi, kim naprawdę jestem.
Tylko chwilowym zastępstwem dla tego, co naprawdę miało znaczenie w szerszej perspektywie.
Nadal przeg






