POV VARKONA
Ku mojemu zaskoczeniu, gdy zbliżyłem się do moich kwater, dostrzegłem Vesperę z daleka.
Szła z inną kobietą, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że w Lunalance naprawdę wiele się zmieniło.
Ona też mnie zauważyła i mimo odległości widziałem, jak się uśmiecha.
Kiedy dotarliśmy w to samo miejsce, zatrzymała się, mrugnęła do mnie okiem i wycofała się.
— Cześć, Jorgano — rzuciła, odchodząc.






