Perspektywa Elory
Po kolacji Corvin zaprowadził nas wszystkich do pokoju wypełnionego zabawkami; jego głos był spokojny, ale stanowczy. – No idźcie, zaprzyjaźnijcie się. Wrócę, gdy nadejdzie pora spania – powiedział z pokrzepiającym uśmiechem, po czym wyszedł i zamknął za sobą drzwi.
Gdy tylko zamek przeskoczył, Xander podszedł do mnie z wyraźnym niepokojem, a jego spojrzenie było ostre i ostrzega






