Perspektywa Elory
Każdego dnia odbierałam brata ze szkoły i podrzucałam go do domu albo do naszych sąsiadów, zależnie od tego, jak długa była moja dzisiejsza zmiana, zanim wyruszyłam do pracy.
Ale dzisiaj nie udało mi się odebrać Leo na czas, więc jedyna dostępna opcja… nie należała do najkorzystniejszych.
— Przepraszam za spóźnienie, młody — wydyszałam, pozbawiona tchu po biegu w stronę bramy, gd






