Punkt widzenia Elory
— Kaelen… nie sądzę, żeby to był dobry pomysł — przełknęłam ślinę z nerwów, obserwując z oddali zbliżającą się bramę szkoły. — Może… powinnam była po prostu zostać w domu…
— Lora… obiecałaś, że będziesz na moim meczu — Kaelen odwrócił się i posłał mi spojrzenie „zbitego psa”, wydymając wargi, gdy zatrzymał samochód na swoim stałym miejscu parkingowym. — Naprawdę zamierzasz zła






