Perspektywa Elory
Wróciłam do kuchni, a moje serce wciąż waliło po konfrontacji na zewnątrz. Dłoń wciąż mrowiła mnie od uderzenia i choć wiedziałam, że przekroczyłam granicę, nie żałowałam tego. Ani trochę. Arthur będzie wściekły — już słyszałam jego rozczarowane westchnienie i widziałam, jak pociera kark, jakby próbował fizycznie odepchnąć od siebie frustrację. Przygotowałam się na to, prostując






