Punkt widzenia Kaelena
Gdy tylko Vivienne wyszła z łazienki, natychmiast ją dostrzegłem; nieobecnym gestem bawiła się paskiem swojej torby. Bez namysłu objąłem ją w talii, przyciągając blisko siebie i prowadząc w stronę naszej następnej klasy. Ledwo zdążyła zarejestrować mój dotyk, zanim wypuściła rozbawione westchnienie, spoglądając na mnie z ciekawością.
– No dobrze, co z tobą dzisiaj? – zapytał






