Perspektywa Kaelena
Uścisk Vivienne na moim nadgarstku był mocny, jej palce wbijały się w moją skórę, gdy odciągała mnie od miejsca zdarzenia. Krew we mnie wciąż wrzała, a oddech był urywany i nierówny. Chciałem wrócić, dokończyć to, co zacząłem — wbijać ten pewny siebie pysk Killiana w ziemię, aż z tego irytującego uśmieszku nic nie zostanie. Ale ona mi nie pozwoliła.
Zaciągnęła mnie w cień, pchn






