Punkt widzenia Elory
Natychmiast dotarło do mnie, że słowa, których użyłam tak swobodnie, mogą faktycznie mieć podtekst seksualny, jeśli się w nie wsłuchać. Poczułam, jak policzki płoną mi z zawstydzenia, podczas gdy Vivienne kontynuowała suszenie moich włosów.
– Wszystko w porządku – poklepała mnie delikatnie po głowie. – Nie wiedziałaś.
– Chyba od teraz muszę uważać na to, co mówię – westchnęłam






