Punkt widzenia Elory
Kiedy Kaelen i ja w końcu wróciliśmy do Twierdzy, było już dawno po północy. Oboje byliśmy umazani piachem i przemoczeni do suchej nitki.
Majestatyczne futro Kaelena lepiło się teraz do jego ciała, a oblepiony piachem i brudem wyglądał nie lepiej niż mokry pies desperacko potrzebujący kąpieli.
Ale to nie był problem. Problemem było zastanie Vivienne stojącej przed moim pokojem






