Perspektywa Elory
Zanim skończyłyśmy, miałam całe mnóstwo toreb z nowymi ubraniami, a Vivienne wyglądała na niezwykle zadowoloną z siebie. – No i co, czy to nie była najlepsza decyzja pod słońcem? – zapytała, gdy wychodziłyśmy ze sklepu, idąc ramię w ramię.
Zazwyczaj skarciłabym ją za wydawanie na mnie tak dużej sumy pieniędzy, gdy nie było to konieczne, ale dzisiaj... niechętnie musiałam przyznać






