Gdy drzwi się otworzyły, oddech uwiązł mu w gardle. W pokoju panowała cisza. Jego oczy szukały jej postaci, ale łóżko było puste i wciąż starannie zasłane.
Rytmiczne bicie serca echoło mu w uszach. Nigdy wcześniej nie czuł tak wielkiego zdenerwowania. Stawiał czoła niezliczonym renegatom i wrogom, walcząc na śmierć i życie, ale to było coś zupełnie nowego.
Ucisk w klatce piersiowej stał się tortur






