Cyrus podszedł prosto do Kaelie i położył dłoń na jej ramieniu. Wstała i splotła swoje palce z jego w geście solidarności. Skupił wzrok na popleczniku Dixona. — Co mówiłeś? — zapytał cichym, spokojnym głosem.
Strach natychmiast odmalował się na twarzy tamtego mężczyzny, a jego wzrok powędrował ku alfie Dixonowi, jakby błagał go o interwencję. Jednak Dixon odwrócił wzrok, udając znudzonego rozmową.






