POV Sienny
Nie potrafię zmusić ciała do ruchu.
Moje stopy są przyrośnięte do ziemi, jakby sama natura zdecydowała się zatrzymać mnie w miejscu. Serce bije zbyt szybko, zbyt głośno, jakby próbowało uciec z klatki piersiowej. Wszystko wydaje się niewłaściwe. Zbyt ostre. Zbyt jasne. Zbyt realne.
Donato robi krok w moją stronę.
Tylko jeden.
Moje ciało reaguje, zanim umysł nadąży. Cofam się gwałtownie,






