PERSPEKTYWA SIENNY
Wpatrywałam się w swoje odbicie, przebierając palcami po rąbku sukienki. Była czerwona — tak naprawdę, intensywnie czerwona. Taka, jaką w filmach noszą kobiety, które mają zamiar zniszczyć komuś życie, uwieść króla czy coś w tym stylu. I leżała idealnie. Zbyt dobrze. Podkreślała kształty, o których zazwyczaj starałam się zapomnieć.
Gia, oczywiście, wychodziła z siebie z zachwytu






