Perspektywa Sienny
Niebo było jeszcze ciemne, gdy dotarłam na miejsce ślubu. Powietrze było rześkie, niosło ze sobą zapach świeżych kwiatów i porannej rosy. Powinno tu być spokojnie, ale zamiast tego czułam wgniatający mnie w ziemię ciężar. Dziś był ślub mojej matki z Vittorio, a ja byłam tu od świtu, upewniając się, że wszystko jest idealne. Nie żeby to zauważyła.
Ogród był piękny, ozdobiony migo






